Obóz LASKOWITZ ( Markstädt 2)

W marcu lub kwietniu 1942 r. przywieziono tam (Obóz LASKOWITZ) 700 osób z obozu policyjnego w Sosnowcu.Ulokowano ich wszystkich w 20 nowych barakach. W każdym znajdowało się 9 - 10 izb, przy czym jedną zamieszkiwało co najmniej 12 osób. Pomieszczenia dla więźniów wyposażono w żelazne piece, jednak za próbę zapalenia w nich groziły surowe kary. Do obozu prowadziła brama wejściowa. Całość otoczono murem kolczastym i obstawiono niemiecką policją, która nadzorowała teren obozu. Wydzielono także plac apelowy. ( Ostatnie pozostałości podmurówek fundamentowych tego obozu zostały zniwelowane przez Dyr. ZDUNG Inż. Romana Mroza w 1978 r. - przyp. J. Urbaniak)

Jeszcze w 1942 r. ruszyły prace przygotowawcze, poprzedzające budowę zakładów. Część więźniów z obozu "LASKOWITZ" pracowała przy ustawianiu baraków z gotowych elementów (na terenie dzisiejszego placu targowego i przyległym), w odległości 1,5 km od obozu w stronę Oławy. Inni przygotowywali teren pod budowę zakładów zbrojeniowych (w tym 7 baraków zaplecza fabrycznego). Wszelkimi pracami budowlanymi kierowali niemiecy fachowcy z takich firm budowlanych jak: "ARGE", "Christoph und Unmark", "Glatzer Bau - Ring", "Julius Schallhorn -Berlin", "Henkell und Sohn", "Grün und Bilfinger" oraz "Krupp".

Wyżywienie, podobnie jak w innych hitlerowskich obozach, było złe i składało się z głodowych porcji. Na śniadanie musiało wystarczyć 20 g chleba, 2 dag margaryny albo 2 - 3 dag topionego sera lub marmolady oraz pół litra niesłodzonej kawy zbożowej. Obiad składał się z wodnistej zupy z pokrzyw albo brukwi, a gotowanie odbywało się w warunkach urągającym wszelkim zasadom higieny: w zupie zawsze było dużo piasku i często pływały myszy. Ilość soli była tak duża, że trudno było tę potrawę zjeść. Na jedną osobę przypadało też około 1/4 kg ziemniaków w łupinach. Po ciężkim dniu pracy więźniowie dostawali na kolację 20 dag chleba i niesłodzoną kawę.

Raport o sytuacji w laskowickim obozie (w którym nie wiadomo, ale prawdopodobnie "LASKOWITZ") z 1942 r. donosił, że stan zdrowia więźniów jest tak zły, iż potrzebują aż (!) 50 min. na dojście do zakładów. Ich obuwie, to zniszczone, zdarte drewniaki lub szmaty. Pracują bez śniadania, a przed południem każdy dostaje jedynie talerz zupy. Dalej czytamy: "więźniowie są tak głodni, że szukają odpadków albo żebrzą."

Początkiem lata 1943 r. obóz "LASKOWITZ" w Markstädt (Laskowicach) zlikwidowano. Część więźniów przewieziono do obozu Stutthof (Sztutowo koło Elbląga, był to obóz zagłady natychmiastowej) lub jego filii.
Muzeum STUTTHOF
Około 1 000 pozostałych przeniesiono do KL Funfteichen (koło Miłoszyc) i razem z innymi zakwaterowano w 26 barakach. Niektóre z nich stały jeszcze puste - czekały na nowych mieszkańców. Obóz w Rattwitz także z czasem (koniec 1944 r.) zlikwidowano.

Rozmiar: 90629 bajtów

Rozmiar: 325571 bajtów




Powrót do planu interaktywnego

© Jerzy, Wojciech Urbaniak 14.04.2008